Były sezony gdy byliśmy w Bieszczadach po 3-4 razy ale ostatnio jakoś nie było nam po drodze.
Temat w rozmowach z Wami przewijał się regularnie więc wracamy.
Bieszczady po naszemu to nie grzeczne i łatwe szuterki proponowane przez przez innych.
U nas jest konkretnie i mięsiście bo znamy ten rejon od ponad 20 lat i wiemy gdzie pojechać by było i Beszczadzko i rowerowo konkretnie.
Wyjazd zaplanowaliśmy dla osób z doświadczeniem w jeździe po górach czyli bez omijania trudnych i wymagających technicznie podjazdów oraz zjazdów innymi słowy jeśli kochacie szlakowy wpiernicz to ten wyjazd jest dla Was
Zapraszamy Was na dwa dni konkretnej jazdy po granicznych i nie tylko szlakach, będzie konkretnie w górę i konkretnie w dół a przestrzenie miejscami będą obłędnie bezkresne
Przyjeżdżamy w piątek wieczór tak by spokojnie wyspać się i w sobotę po śniadaniu ruszyć na szlak.
W cenie wyjazdu mamy komfortowe pokoje wraz ze śniadaniem
Sobota to nasza klasyka czyli graniczny trawers
Planowany dystans to około 50 km szlakowej przygody i około 2000 metrów przewyższenia.
Wieczorem chill, integracja i jak zawsze będzie wesoło i o czym mówić bo na szlaku zawsze coś się dzieje
Niedziela to pętla przez Wołowiec i zakończenie na singlach pod Honem
Planowany dystans to koło 40 km i jakieś 1500 w pionie
Każdego dnia mamy trochę niespodzianek ale o tym już w trakcie wyjazdu
Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem startujemy do domów około 16.
Zapraszamy również na własnych rowerach i z własnym dojazdem.
Ze względu na górski i trudniejszy charakter wyjazdu ilość miejsc jest ograniczona bardziej niż zwykle.